To już druga płyta "Dzieci z Bullerbyn" - pierwsza została zajechana i zaczęła zacinać się na niektórych rozdziałach. A po drodze kupiliśmy jeszcze pliki mp3, gdy pojawiła się potrzeba na wakacjach. Powieść jest cudowna, a produkcja przeznakomita. Słuchają dzieci, rodzice, dziadkowie. Córka jednak natychmiast wychwyciła zmianę między wersjami: "pięciu murzynów w ciemnej sieni" zostało zamienionych na "pięć czarnych kotów" - niuans, ale szkoda, że nawet jugnoffska popada w jakiś nadmiar poprawności. Dobrze, że Pippi jeszcze z tego powodu nie została ocenzurowana.